W czasie deszczu – własna książeczka i warzywa z modeliny

Deszczowe popołudnia nie muszą być nudne 🙂 Jedno poświęciłyśmy na zrobienie książeczki a drugie na pierwsze spotkanie z modeliną.
Książeczka to typowy produkt recyklingu twórczego 🙂 Przyda się wszystko, co mamy pod ręką, to mogą być:
  • flamastry, farby, kredki
  • stare gazety, kolorowe katalogi
  • stempelki
  • naklejki
  • zszywacz lub dziurkacz i wstążka/sznurek

Kolorowe kartki A4 złożyłam na pół i zszyłam (można też zrobić dziurki i połączyć tasiemką), do środka włożyłam także gotowy rysunek. Wymyśliłyśmy sobie motyw przewodni – spacer i kolejne strony zapełniały się zdarzeniami spacerowymi. Było miejsce na stronę tytułową, wykorzystanie gotowego rysunku. Naklejki, stemple. Było miejsce na ‚narysuj mi mamusiu’ i na ‚teraz ja narysuję słonko’… 🙂

Można powycinać też ludzi, domy, meble z katalogów (lubię do tego celu katalog z Ikei i gazety sklepowe, których masa jest w skrzynce na listy) i poukładać z tego historie.

Modelina
Przypomniała mi się, kiedy zaglądałam do sklepów zabawkowo – papierniczych w poszukiwaniu skakanki. Córka lepiła z niej smoki i ślimaki całkowicie dowolną techniką, a ja miałam zamówienie na żywność dla tychże. Córkę zafascynował proces utrwalania – gotowanie przez 20 minut oraz niemal niezniszczalny produkt końcowy 😉

2 komentarze

  • uplosarek Kwiecień 2, 2012 at 4:27 pm

    PRAWIE niezniszczalne, bo producent nie przewidział, że mniejszym dzieciom rosną zęby…? ;-D

    Reply
  • amina Kwiecień 2, 2012 at 5:29 pm

    myślę, że jedynie bawiąc się z Zosią i Kazikiem diamentami mogłabym napisać, że jest to niezniszczalne… nie zanosi się jednak na posta – "lepienie z diamentów" 😉

    Reply

Leave a Comment