Świeczki żelowe – jak zrobić (pomysł na prezent)

Kolejny pomysł na prezent, który dzieci mogą niemal w całości wykonać same. Efektem dorównuje mydełkom, a może nawet je przewyższa 😉 Jedyny moment, w którym dzieciom trzeba pomóc, to podgrzanie i wlanie żelu parafinowego. W potrzebne składniki zaopatrzyłam się w sklepie internetowym, a szklanki to IKEA 😉 ale następnym razem spróbuję ze szklankami z Pepco 😉

Materiały:
Żel parafinowy (na jedną świeczkę zużyłam ok 40-50g)
Knot (użyłam takiego o szerokości 3mm)
Kolorowy piasek
Muszelki, cynamon, anyżek, szklane koraliki itp. – według wizji artystycznej 😉
Szklane naczynia – szklanki, słoiki.

Żel jest w postaci galaretki, którą należy podgrzać, jest bezbarwny i bezwonny. Rozpuszcza się już w temperaturze powyżej 25 stopni, więc długo to nie trwa. Można go rozpuścić bezpośrednio w garnku. Po użyciu, wystarczy zaschnięty żel zdjąć, a garnek umyć płynem do mycia naczyń. Zdecydowanie do wylewania polecam naczynie z dziubkiem. Żel wlewamy do pojemników szklanych.

Do szklanego pojemnika wsypujemy piasek, tu na zmianę biały i niebieski. Nie trząchamy pojemnikiem, żeby nam się piasek nie wymieszał.

Ucinamy knot z dużym zapasem, owijamy wokół niego folię aluminiową, wsadzamy w piasek. W razie potrzeby jeszcze przysypujemy. Możemy też kupić knot od razu przymocowany do blaszek. Układamy dekoracje – tu muszelki – uważając, żeby nie były bezpośrednio przy knocie. Knotek zawieszamy sobie na patyku.

Rozpuszczony żel wlewamy do szklanek. Jeśli gdzieś nam się poleje po ściankach, to czekamy aż zastygnie i wtedy zwyczajnie go odklejamy. Żel zastyga dość szybko – ok. 30 minut.

Jeśli po zastygnięciu mamy widoczne pęcherzyki powietrza, to świeczkę możemy wstawić do piekarnika, nagrzać do 80 stopni i poczekać, aż żel się ponownie rozpuści, a pęcherzyki uciekną. Chyba, że się okaże, że artyście bąbelki bardzo się podobają i uzna, że nie można ich usuwać…

Ze świecami można poeksperymentować – można dodać zapach, można zabarwić, można kupić od razu już zabarwiony żel. Pomysł na prezent jak znalazł, ale też zajęcie na deszczowe popołudnie 😉

2 komentarze

  • Adrianna - Adzik tworzy Listopad 16, 2017 at 3:45 pm

    Efekt końcowy wygląda świetnie! 🙂 Bardzo mi się podoba ten pomysł. Niedługo święta, a że jestem zwolennikiem obdarowywania rodziny i znajomych raczej ręcznie wykonanymi prezentami niż „kupnymi” to się nad takimi świeczkami zastanowię. 😀
    Pozdrawiam ciepło, wbrew pogodzie za oknem! 😉

    Reply
    • amina Listopad 16, 2017 at 10:42 pm

      Dziękuję 🙂 jedną świeczkę z zeszłego roku zachowałam dla siebie i ma się dobrze, nic się nie popsuła, więc żel zrobił robotę :)))

      Reply

Leave a Comment