Teczka artysty DIY – dla dzieci do samochodu

Wrzucam po przetestowaniu. Trzy i pół godziny jazdy samochodem w spokoju. 😱 Z trójką dzieci, w tym prawie trzylatką. Bez użycia prądu i cukru! 😉 Udało się! Teczka artysty DIY zadziałała.

Mam dzieci, które w rożnym wieku w rożnym stopniu lubiły jazdę samochodem. Nie jestem jakimś ideałem – było i jedzenie w samochodzie, bajki, książki, naklejki, plasterki, malowanie długopisem po rękach, zabawki, kolorowe gazetki itd itd.

Starszaki w samochodzie to już nie problem – trochę poczytają, posłuchają muzyki, pogadamy i powygłupiamy się. Najtrudniej z trzylatką. Po jakimś czasie zaczyna się nudzić, wiercić i marudzić.

Tym razem do swojej torebki z flamingiem wzięła na drogę segregator z kartkami, flamastrami, naklejkami i kolorowankami. Normalnie efekt ciszy i spokoju był niemal porównywalny z tym, jak by zasnęła. Wcześniej przydał mi się na czas pakowania 😉

Żeby dodać trochę magii temu zabiegowi, to wszystko było kolorowe, miało ekstra dodatki i było samodzielnie stworzone i dopasowane do wymagań klienta ;)) Starszaki też miały swoje segregatory, każdy z czymś innym, bo to wcale nie musi służyć tylko do rysowania. Z Najmłodszą robiłyśmy wspólnie, stąd taki krój, dobór materiałów i kolorów 😉 Zaś Najstarsza swoją teczkę zrobiła już całkiem całkiem sama!

Teczka artysty DIY – czyli zabawa w samochodzie

Zużyłam stare, oklejone naklejkami, segregatory A5.

Jednak równie dobrze można wykorzystać po prostu zeszyt, teczkę i zrobić okładkę, można zrobić ją od podstaw na bazie tektury, czy podobnie jak etui na telefon.

To, co kluczowe w środku to kartki – można je po prostu wpiąć, ale jeśli robicie okładkę z kartonu, to można np. notes wsunąć za pasek materiału – tak jak u nas kolorowankę. Pasek z filcu przykleiłam po bokach do okładki i wysunęłam za niego tylną okładkę bloczku z kolorowankami.

Można dodać kolorowe kartki albo czarne (i dołożyć białą kredkę do pisania po nim).

Druga sprawa to flamastry – ponieważ gumki w stylu piórnikowym sprawiają maluchom trudność, to wykorzystałam najprostsza filcową „kopertę”. Do większego prostokąta przyszywamy mały z trzech stron. Do zapięcia możemy wykorzystać rzepy samoprzylepne.

Naklejki, karteczki, szablony możemy włożyć do przyklejonej do okładki koperty lub jeśli nie mamy miejsca, to do wpiętej koszulki.

Najmłodszej włożyłam bloczek z kolorowankami z Tigera.

Natomiast starszakom można tdorzucić instrukcje do gry w kropki, statki, czy wisielca.

Segregator okładamy na zewnątrz kolorową tkaniną lub filcem. Zawinęłam nadmiar do środka. Ja przyklejałam klejem na gorąco, ale Najstarsza wykorzystała klej introligatorski (magic).

Kiedy od zewnatrz jest już okładka, to wklejamy gumkę.

Następnie okładki wewnętrzne – można wykorzystać filc, piankę dekracyjną czy tkaninę (dzianina jest już trudniejsza – bo się rozciąga i odkształca przy podwijaniu krawędzi materiału.

Do wewnętrznej okładki przyczepiany „kopertę” na flamastry (z lewej) a paski materiału do wkładania kartek i kieszonkę na naklejki (z prawej).

I gotowe, była fajna twórcza zabawa i mega praktyczny gadżet – a duma z samodzielnej pracy ogromna 🙂

2 komentarze

  • http://calamus.pl Lipiec 2, 2018 at 11:40 am

    Świetny pomysł :D. W wakacje dużo czasu spędza się w samochodzie, a zajęte dziecko w samochodzie to najlepszy wakacyjny prezent ;).

    Reply
  • Adzik tworzy Lipiec 3, 2018 at 8:33 pm

    Segregatory wyglądają świetnie! 😀 Pamiętam, że jako dzieciak przerobiłam ze dwa własne segregatory – były obdrapane od częstego używania i brzydkie (kiedyś to się zbierało słynne karteczki, segregator był obowiązkowym ekwipunkiem szkolnym!). W tamtym momencie wystarczyły mi kartki z bloku kolorowego, naklejki, klej z brokatem – i miałam nowe okładki na segregatorach jak ta lala. 🙂 Aczkolwiek filc na pewno więcej wytrzyma – i będzie przyjemny w dotyku. 🙂

    Reply

Leave a Comment